Jest koniec lat 90… w Polsce, po wielu latach uśpienia i stagnacji, w wielkim bólu i trudzie rodzi się kapitalizm. To czas, kiedy na przestrzeni kilku lat upadają komunistyczne molochy, a na ich gruzowisku, niczym grzyby po deszczu, pojawiają się małe, prywatne przedsiębiorstwa. Dla Polski - to czas zmian. Dla firmy Medos – to początek.

Nasza historia zaczyna się od grupy kilku osób, które niesione prądem przemian postanawiają otworzyć firmę. Nie był to jednak łatwy czas. Niewielki kapitał nie pozwalał na rozwinięcie skrzydeł, na dodatek w kraju wciąż panował chaos. Niemal wszystkim przyświecała myśl: „ jak stworzyć coś z niczego?”. Szukając swojej drogi, swojego miejsca, postanowili związać przyszłość z ówczesnymi potentatami, produkując dla nich wyroby z gumy.

Postkomunistyczne firmy okazały się jednak „kolosami na glinianych nogach”. Upadając, nieomal pociągnęły nas ze sobą na dno. W obliczu piętrzących się trudności spółka rozpada się. Ostatecznie pozostał tylko jeden - ten najbardziej wytrwały - Marian Buławka.

Jest rok 2005. Marian Buławka samodzielnie przejmuje stery i… następuje era gwałtownej ekspansji i rozwoju firmy Medos. Firmy Medos takiej, jaką znacie dziś. Jest myśl, jest idea, jest działanie, jest sukces!

Pozornie niefortunna decyzja o produkcji uszczelek okiennych okazuje się strzałem w dziesiątkę, gdyż owocuje skierowaniem się ku rynkowi akcesoriów okiennych. Idąc za ciosem i wychodząc naprzeciw potrzebom klientów, pojawiają się tworzywowe klamki okienne. Kolejny, lawinowy rozwój jest już tylko konsekwencją raz obranego kierunku. Zaczynamy odlewać Znal, potem aluminium. Nie mogąc w pełni polegać na firmach zewnętrznych, postanawiamy działać według zasady: „Cokolwiek możesz, zrób to sam”. Pojawiają się nowe maszyny, powstają nowe budynki, przychodzą nowi pracownicy. Malarnia, cynkownia, anodownia. Oferta produktowa ciągle wzbogaca się o nowe pozycje: klamki drzwiowe, pochwyty, zawiasy. Te ostatnie stają się wielkim hitem. Firma nabiera wiatru w żagle. To czas ekspansji na rynki światowe, czas automatyzacji, informatyzacji, ciągłego parcia do przodu…

Ale przede wszystkim - czas szukania wyzwań, samodoskonalenia… Czas dążenia do perfekcji!!!

Jest rok 2018 – dziś „Medos” to firma w apogeum rozwoju. Posiadamy nowoczesny park maszynowy, uruchamiamy samodzielny dział wdrożeń, zdobywamy nowe rynki, stawiamy na najnowsze technologie, zatrudniamy ponad 500 osób. Stawiając sobie coraz ambitniejsze wyzwania, dając z siebie wszystko, z każdym dniem stajemy się coraz lepsi. W myśl zasady „kto nie idzie do przodu, ten się cofa”, ciągle inwestujemy, by sprostać wymaganiom naszych klientów oraz osiągnąć cele, które sami przed sobą stawiamy. Nasze wyroby można znaleźć w ponad 50 krajach na 5 kontynentach.

Wszystkie te sukcesy nie byłyby jednak możliwe bez jednego, najważniejszego ze wszystkich. Tego, z którego jesteśmy dumni najbardziej – z naszej załogi. Gdyby nie ludzie, którzy tworzą naszą firmę nie bylibyśmy w miejscu, w którym jesteśmy teraz.